Próba pozbycia się stresu emocjonalnego może wprowadzić nas w „szok poznawczy”, który zamienia nasz umysł w zamęt. Ezra Baida zadaje pięć prostych pytań, które pomogą nam tego uniknąć.

Ezra_Bayda
Ezra Baida

Amerykański działacz zen, autor i nauczyciel Zen, nauczyciel w San Diego Zen Center (na czele ruchu prezentowania podstawowych prawd buddyzmu bez tradycyjnej terminologii):

Podczas ostatniej podróży do Więzienie Alcatraz Miałem ekscytujące doświadczenie - spacerowałem po korytarzach, stałem w celach i próbowałem sobie wyobrazić, jak to jest być uwięzionym w tych ścianach. Przed zamknięciem jako funkcjonującego więzienia Alcatraz był wyjątkowy, ponieważ wszyscy więźniowie byli izolowani w izolatkach. Słyszałem historię więźnia, który został umieszczony w samotnej celi ciemnej jak noc. Oderwał guzik koszuli i wyrzucił go w powietrze. Potem ukląkł i poszukał jej, a potem znowu ją rzucił - żeby nie zwariować w ciemności.

Może się wydawać, że ten przykład nie ma z nami nic wspólnego, ale prawda jest taka, że ​​każdy z nas ma własne sposoby unikania ciemności i strategie rzucania guzika. Mogą wyglądać mądrzej i wydajniej, ale wciąż starają się unikać swoich problemów.

Wydaje się, że chęć uniknięcia przykrości jest głęboko zakorzeniona w ludzkiej psychice. W końcu, gdy wydaje się, że tracimy kontrolę nad życiem, w naturalny sposób chcemy szukać ukojenia i ulgi. Ale poczucie, że życie wymknęło się spod kontroli, nie jest nowe. Jak powiedział Buddha ponad 2500 lat temu, zawsze będziemy musieli uporać się z faktem, że życie jest nierozerwalnie związane z niewygodą i frustracją. Zawsze będziemy mieć wiele problemów - obawy o bezpieczeństwo finansowe, trudności w związkach, obawy o swoje zdrowie, chęć sukcesu i uznanie oraz niepokój, że wszystko pójdzie nie tak itp. I być może największym problemem jest to, że tak naprawdę nie chcemy mieć żadnych problemów. Dlatego nasze obecne życie wydaje się być pełne stresu.

Wiele osób rozpoczyna praktykę medytacji z oczekiwaniem, że przyniesie im ona spokój i ulgę od psychicznego cierpienia. Oczywiście do pewnego stopnia może to dać medytacja. Ale kiedy utkniemy w stresie emocjonalnym, będziemy mieli szczęście, jeśli będziemy w stanie pomyśleć o tym narzędziu. Nawet gdybyśmy nie mogli zapomnieć o medytacji, sam fakt, że po prostu siedzimy i podążamy za oddechem bez bezpośredniego rozwiązywania naszych problemów, jest mało prawdopodobne, aby przyniósł głęboki i trwały spokój. Problemy pozostaną.

Czasami, gdy emocje są niezwykle silne, kiedy przytłacza nas bardzo niewygodne uczucie utraty gruntu pod stopami i kompletnej bezradności, w takich chwilach szczególnie trudno jest przypomnieć sobie to, co wiemy.

To dobry powód. Kiedy jesteśmy w stanie stresu, „nowy”, czyli poznawczy mózg, ma tendencję do zaprzestania wykonywania swoich funkcji. Zjawisko to nazywane jest „szokiem poznawczym” i wyłącza podstawową zdolność poznawczego umysłu do funkcjonowania. Kiedy myślący mózg znajduje się na urlopie twórczym, po prostu nie jesteśmy w stanie jasno myśleć. Podczas szoku poznawczego „Starożytny” mózgodpowiedzialny za przetrwanie i ochronę. W tym momencie najprawdopodobniej zaatakujemy, uciekniemy lub stracimy przytomność, ale żadne z tych zachowań nie promuje świadomości. Ponownie, kiedy jesteśmy w stanie szoku poznawczego, będziemy bardzo szczęśliwi, jeśli będziemy pamiętać przynajmniej o naszym pragnieniu przebudzenia.

Kiedy jasność zostaje przyćmiona ciemną, bulgoczącą energią emocjonalnego bólu, warto mieć kilka krótkich przypomnień, które przywrócą nam rzeczywistość.

To pytanie: Co pomaga nam się obudzić? Odpowiedź na to obszerne pytanie można podzielić na pięć bardzo prostych, konkretne i małe pytania, z których każde pomoże nam znaleźć sposób na wyjaśnienie.

Oto 5 pytań, które pomogą nam się obudzić

1 Co się teraz dzieje?

To pytanie wymaga uczciwego rozpoznania prawdziwej sytuacji. Ale w tym celu musimy być w stanie dostrzec różnicę między naszą interpretacją tego, co się dzieje, a prawdziwymi faktami sytuacji.

Naprzykład Kiedy doświadczamy paniki z powodu utraty pracy lub ponieważ wszystkie nasze oszczędności zniknęły z dnia na dzień, łatwo jest dać się tak pochłonąć naszym lękom, że tracimy poczucie perspektywy. Ale co tak naprawdę dzieje się teraz? Czy nie jest prawdą, że zazwyczaj bardziej cierpimy z powodu naszych obsesji związanych z groźbą bezdomności i głodu niż z powodu prawdziwe odczuwasz głód i tracisz dach nad głową? Zdolność jasnego widzenia naszych myśli, w których autentyczność wierzymy i które często opierają się na negatywnych wyobrażeniach o przyszłości, pozwala nam powrócić do obiektywnej rzeczywistości tego, co się dzieje.

Inny przykład: kiedy wpadamy w wir emocjonalnego stresu, prawie zawsze dodajemy myśl: „coś jest nie tak”, coś jest nie tak w ogóle lub, co bardziej prawdopodobne, jest nie tak w relacji z inną osobą lub ze sobą. Ponadto prawie zawsze będziemy myśleć o tym, jak uciec od stresu - spróbować naprawić sytuację, znaleźć sprawcę lub przeanalizować sytuację. Krótko mówiąc, efektywna praca z naszymi problemami emocjonalnymi wymaga, abyśmy najpierw jasno widzieli nie tylko to, co naprawdę się dzieje, ale także to, co wprowadzamy w sytuację poprzez obejścia, które stworzyliśmy, plany ucieczki i sądy.

Ile naszych problemów wynika z opowieści, które wymyślamy? Porzucenie naszej fabuły jest kluczowe dla zrozumienia tego, co naprawdę się teraz dzieje. Musimy zobaczyć całą historię taką, jaka jest naprawdę. Musimy przestać ciągle powtarzać w naszych umysłach naszą wersję historii i wątpić w ich prawdziwość. W końcu jedyne, co robią te myśli, to wspieranie i wzmacnianie naszych bolesnych doświadczeń. Jest to szczególnie prawdziwe, gdy usprawiedliwiamy się i obwiniamy siebie. Zadanie pierwszego praktycznego pytania brzmi: „Co się teraz dzieje?” - może pomóc nam wyrwać się z trującego błędnego koła naszych historii.

2 Czy mogę to postrzegać jako moją drogę?

Jeśli nie zadamy sobie tego ważnego pytania, prawie nie będziemy nawet pamiętać, że nasz problem jest okazją do przebudzenia. Ważne jest, abyśmy zrozumieli, że nasz los jest dokładnie tym, z czym musimy pracować, aby stać się wolnym.

na przykład, osoba, która najbardziej nas denerwuje, staje się lustrem. Możesz nazwać tę osobę „irytującym Buddą” - odzwierciedleniem tego, w czym utknęliśmy. W końcu irytacja jest tym, co wprowadzamy w sytuację.

Niezwykle ważne jest, abyśmy nauczyli się, że trudne sytuacje i uczucia nie są przeszkodami, których należy unikać. Raczej te trudności są samą ścieżką. Jest to okazja do wyrwania się z naszego małego chronionego świata; jest to nasza okazja, aby obudzić się na bardziej autentyczny sposób życia. Znaczenie tego punktu jest trudne do przecenienia.

Być może słyszałeś już wcześniej ten pomysł, że nasze trudności są naszą drogą. Ale znacznie łatwiej jest to zrozumieć intelektualnie, niż pamiętać o tym, gdy jesteśmy w środku chaosu życia. Czemu? Ponieważ instynktownie chcemy żyć bez problemów. Dlatego zazwyczaj do pewnego momentu nadal szukamy komfortu i bezpieczeństwa (jeśli mamy szczęście) nie będziemy wystarczająco rozczarowani ciosami losu. W tym momencie możemy zrozumieć, że nasze strategie, jakiekolwiek by one nie były (na przykład: większa kontrola, większy wysiłek, unikanie, obwinianie innych) nigdy nie zapewni nam jakości życia, jakiej wszyscy pragniemy. W tym momencie, kiedy frustracje życiowe stają się naszymi nauczycielami, możemy zacząć wykorzystywać nasze trudności jako sposób na przebudzenie.

Jeśli pamiętamy o tym, jak ważne jest to, możemy zrobić duży krok w praktyce - możemy otworzyć się na ból i powitać go. Ponieważ zrozumiemy, że dopóki nadal będziemy opierać się naszemu doświadczeniu, będziemy kroczyć w błędnym kole.

3 W jaki pomysł najbardziej wierzę?

Musimy wiedzieć, gdzie utknęliśmy w naszym jak radar wierzenia. I musimy wiedzieć, jak z nimi pracować. Ponownie, proces zaczyna się od pytania: „W które z moich myśli wierzę najbardziej?” Jeśli jednak odpowiedź nie nadejdzie, porzuć pytanie i wróć do swoich fizycznych doświadczeń, zamiast próbować znaleźć inteligentne rozwiązanie. Następnie, po chwili, ponownie zadaj sobie to pytanie. Wcześniej czy później, jeśli wytrwasz, odpowiedź przyjdzie sama, czasem w formie wglądu.

na przykładTwoja powierzchowna myśl może brzmieć: „Nie da się tego zaakceptować”. W tej myśli słychać ochronny głos gniewu i frustracji. Ale kiedy eksplorujemy głębiej, możemy dokonać wielkiego odkrycia - odkryć myśl „nie mogę tego zrobić”, której trzymaliśmy się z całej siły. Następnie, kiedy lepiej poznamy siebie, możemy przejść na nowy jakościowy poziom zrozumienia. Czy nie spotkaliśmy się wcześniej z tym pomysłem wiele razy? W tym momencie zaczynamy stopniowo rozbierać fortecę zbudowaną z naszego głęboko zakorzenionego negatywnego postrzegania siebie. Ale żeby dostać się w to miejsce, musimy najpierw dowiedzieć się, w które z naszych myśli najbardziej wierzymy.

Odpowiedź na to pytanie jest jak próba uchwycenia umysłu na obrazie. Istnieje wielka pokusa, aby przegapić to pytanie, zwłaszcza że często bierzemy naszą opinię za Prawdę i może być trudno zrozumieć, w co naprawdę wierzymy. Chociaż obserwacja umysłu pozwala nam wyraźnie zobaczyć nasze powierzchowne myśli, najgłębsze przekonania pozostają ukryte pod powierzchnią. Dlatego te głęboko zakorzenione przekonania często dyktują nam, jak się czujemy i działamy, i nadal funkcjonują niemal nieświadomie.

na przykład, nasze myśli o osobistej niepewności, w którą święcie wierzymy, mogą nie pojawić się na powierzchni w konkretnej sytuacji. Często jesteśmy nieświadomi ich obecności. Ale ich trujący ślad przejawia się w naszej złości, depresji, poczuciu winy i wstydu. Te myśli o niepewności, w które wierzymy i które są tak głęboko ukryte, działają jak radar, i często szukamy tych doświadczeń, które potwierdzają, że nasze przekonania o prawdzie są klasycznymi samospełniającymi się proroctwami.

na przykładJeśli uważasz, że życie jest niebezpieczne, wszystko, co musisz potwierdzić, to otrzymać rachunek, który jest nieco większy niż się spodziewałeś. I wszystko, teraz twój umysł zaczyna tkać scenariusze śmierci.

4 Co to jest?

To pytanie może najważniejszeCzy koanom Zenponieważ racjonalny umysł nie może znaleźć na to odpowiedzi. Jedyna odpowiedź pojawia się, gdy jesteśmy w stanie bezpośrednio odnieść się do fizycznego doświadczenia chwili obecnej. Teraz zadaj sobie pytanie: „Co to jest?” Nawet jeśli nie odczuwasz żadnego stresu, to pytanie może dotyczyć wszystkiego, co jest w chwili obecnej. Zwróć uwagę na swoją postawę fizyczną. Poczuj, jakie fizyczne doznania dominują teraz w ciele. Poczuj napięcie na twarzy, klatce piersiowej i brzuchu. Uważaj na otaczające Cię środowisko - jego temperaturę, jasność światła, dźwięki otoczenia. Poczuj, jak ciało wdycha i wydycha powietrze, podczas gdy ty odczuwasz obecną chwilę. Poczuj energię w swoim ciele, skupiając się na tym, „co” (a nie na „dlaczego”) swojego doświadczenia. Dopiero wtedy odpowiesz na pytanie „co to jest”?

Trudno jest zachować świadomość w chwili obecnej, kiedy występuje stres. W końcu, aby naprawdę doświadczyć teraźniejszości taką, jaka jest, musimy porzucić nasze najbardziej znane sposoby ochrony: usprawiedliwienie, próbę kontrolowania wszystkiego, odrętwienie, znajdowanie rozproszenia i tak dalej. Jedynym celem tych strategii jest ochrona nas przed bólem, jakim jesteśmy nie chcemy doświadczyć. Ale dopóki nie będziemy mogli porzucić tych metod ochrony i bezpośrednio doświadczyć fizycznego doświadczenia, utkniemy w historii naszego „ja”, nie zdając sobie sprawy z życia, które się w tej chwili toczy.

na przykład, jeśli odczuwamy niepokój - naturalna jest chęć uniknięcia tego uczucia. Możemy spróbować zająć się czymś, podjąć większy wysiłek lub spróbować zrozumieć, co się dzieje. Ale jeśli możemy zadać sobie pytanie „co to jest?” - Jedyną ważną prawdziwą odpowiedzią jest w tej chwili proces odczuwania niepokoju na poziomie fizycznym. Ale pamiętajcie, nie pytamy - „o co w tym chodzi?”, Co jest próbą analizy - bezpośrednim przeciwieństwem fizycznej obecności. Po prostu pytamy: co to naprawdę jest?

Pytanie Koana "Co to jest?" budzi ciekawość, bo jedyną „odpowiedzią” jest stan całkowitej otwartości na doświadczanie prawdy w każdej chwili. Ciekawość oznacza, że ​​jesteśmy gotowi do eksploracji niezbadanych terenów - miejsc, do których nasze ego nie chce iść. Ciekawość pozwala zbliżyć się do krawędzi, podejść do naszych najgłębszych lęków. Prawdziwa ciekawość oznacza, że ​​jesteśmy gotowi powiedzieć „tak” naszemu doświadczeniu, nawet najbardziej złożonemu z jego cząstek, zamiast oddawać się naszemu „nie”, które rodzi się z nawykowego oporu.

Kiedy mówimy „tak” naszemu doświadczeniu, nie oznacza to, że lubimy to doświadczenie, że jesteśmy gotowi je zaakceptować. Nie oznacza to nawet, że odrzucamy „nie” naszego oporu. Powiedzenie „tak” oznacza po prostu, że zwracamy szczególną uwagę na „nie”. Oznacza to, że nie opieramy się już ludziom, rzeczom i obawom, których nie lubimy. Zamiast tego uczymy się otwierać na nich, zapraszać, witać z zaciekawieniem, rozumieć, co się naprawdę dzieje.

Jednak czasami, gdy umysł pogrąża się w panice zwątpienia i zagubienia, szczególnie trudno jest powrócić do chęci przebudzenia. Jak w takich chwilach odnajdujemy gotowość do stawania twarzą w twarz z naszymi lękami - lękami, które zawsze ograniczają naszą zdolność do kochania? Kiedy wydaje nam się, że ciemność jest gęsta i nic nie pomaga, kiedy nawet zapominamy o chęci ruszenia w stronę światła, jedyne, co możemy zrobić, to wziąć głęboki oddech w środek klatki piersiowej. Podczas wdechu okazujemy to samo ciepło i współczucie, jakie odczuwamy dla potrzebującego przyjaciela lub dziecka. Kiedy oddychamy do serca, łączymy się z centrum naszej istoty na poziomie fizycznym i jest to sposób na okazanie sobie kochającej dobroci, nawet jeśli wydaje się, że kochającej dobroci nie ma w pobliżu.

Pamiętając, że nasze problemy też są naszą drogą, i wdychając nieprzyjemne doznania w centrum klatki piersiowej, możemy nauczyć się pozostać przy aktualnych bolesnych odczuciach. Ważne jest, aby zrozumieć, że umiejętność zadawania pytania „co to jest?” a pozostanie przy tym, co w rezultacie odkrywamy, wymaga dużo cierpliwości i odwagi. Może możemy to zrobić tylko trochę. Ale wytrwamy, nawet jeśli to tylko trzy oddechy na raz. To świadomość nas leczy. To świadomość pozwala nam połączyć się ponownie z naszym sercem, z esencją naszego istnienia.

Niedawno powiedziano mi, że potrzebuję procedury medycznej, aby ustalić, czy mam raka prostaty. Strach przed myślą o raku prostaty w połączeniu ze wspomnieniami o wyjątkowo nieprzyjemnym doświadczeniu z poprzednich podobnych zabiegów wywoływał uczucie przerażenia i bólu. Z biegiem lat uwolniłem się od wielu moich lęków i przywiązań, ale każdy z nas ma twarz wykraczającą poza nasze lęki i chociaż miałem rozległe doświadczenia z chorobą i bólem, okoliczności te niewątpliwie postawiły mnie na własną rękę. granica.

Pomocna była dla mnie odpowiedź na pierwsze pytanie: „Co się teraz dzieje?” Ponieważ widziałem, że tak naprawdę nie było fizycznego dyskomfortu poza dyskomfortem spowodowanym wiarą w moje myśli oparte na strachu. Pomocne było również zadać sobie pytanie: „Czy mogę postrzegać tę sytuację jako swoją drogę?”, Ponieważ wskazywało to na możliwość pracy z moimi przywiązaniami i lękami. Pytanie „W jaki pomysł najbardziej wierzę?” pozwolił mi zobaczyć, że myśli takie jak „To za dużo” i „Nie mogę tego znieść” były tylko myślami - myślami, które nie były prawdziwe, bez względu na to, jak prawdziwe wydawały się wtedy.

Ale prawdziwym kluczem do pracy z paniką i przerażeniem była odpowiedź na pytanie koanu: „Co to jest?” Odpowiedzią był ciągły powrót do fizycznego doświadczenia chwili obecnej, takiego jak uczucie ucisku w klatce piersiowej i nudności w żołądku. Czasami mogłem zostać z nim tylko przez trzy oddechy. Czasami uczucia były tak silne, że wszystko, co mogłem zrobić, to wdychać je w środek klatki piersiowej, przypominając sobie wszystkich, którzy cierpią na tę samą lub podobną chorobę i próbując okazywać wszystkim współczucie.

W końcu pytanie „co to jest?”, Przy którym przebywałem przez chwilę, pozwoliło rozpadać się więziennym murom strachu, w których dobrowolnie się uwięziłem, i mogłem doświadczyć łatwości i wolności oporu.

Kiedy intuicyjnie dojdziemy do sedna pytania „Co to jest?”, Zobaczymy, że nasze doświadczenie, bez względu na to, jak nieprzyjemne, ciągle się zmienia i że w rzeczywistości jest to po prostu połączenie myśli, w które wierzymy, doznań fizycznych i Stare wspomnienia. Gdy tylko to zobaczymy, doświadczenie cierpienia zacznie się rozpadać na oddzielne składniki i nie będzie wydawało się tak trwałe. Ale znowu, uzdrawianie przynosi świadomość.

5 Czy mogę po prostu pozwolić na to doświadczenie?

Nie jest to łatwe, ponieważ ludzkie pragnienie pocieszenia sprawia, że ​​chcemy poprawić lub pozbyć się nieprzyjemnych doświadczeń. Pozwolenie, by nasze doświadczenie było po prostu z reguły możliwe, staje się możliwe tylko wtedy, gdy jesteśmy sfrustrowani daremnością prób poprawiania siebie (i innych). Musimy zrozumieć, że próba zmiany lub odpuszczenia uczuć, których nie chcemy doświadczać, po prostu nie działa. Aby nasze doświadczenie po prostu istniało, potrzebujemy głębokiego zrozumienia, że ​​próba odpychania bólu jest o wiele bardziej bolesna niż jego odczuwanie. To zrozumienie nie jest intelektualne i jest zakorzenione w rdzeniu naszej istoty.

Kiedy pozwolimy, by nasze doświadczenie było tym, czym jest, świadomość stanie się bardziej pojemnym naczyniem, w którym stres zacznie się rozpadać. Czasami pomaga zwiększyć głośność świadomości, gdy celowo obejmujemy otaczającą przestrzeń i dźwięki lub wszystko, z czym możemy się zetknąć poza naszą skórą. W tym szerszym i bardziej przestronnym statku cierpienie może nawet zmienić się z czegoś ciężkiego i ponurego w czystą energię, lżejszą i bardziej przejrzystą. Energię tę można wyzwolić samodzielnie, bez próby pozbycia się jej.

Ostatnie pytanie: „Czy mogę po prostu pozwolić na to doświadczenie?”. Daje nam możliwość okazania miłosierdzia i miłującej dobroci, ponieważ nie uważamy już siebie ani naszego doświadczenia za wadliwe. Jesteśmy gotowi żyć w rozległej przestrzeni serca, a nie w samoograniczających się osądach umysłu.

Oto pięć pytań "Co się teraz dzieje?", "Czy mogę to postrzegać jako moją drogę?", „W jaki pomysł najbardziej wierzę?”, "Co to jest?" и "Czy mogę po prostu pozwolić temu doświadczeniu?", - przypomnij nam o kluczowych krokach potrzebnych do radzenia sobie z traumą emocjonalną. Niektórzy z moich uczniów noszą w kieszeniach laminowane karty z tymi pięcioma pytaniami na wypadek „szoku poznawczego”, kiedy wszystko, co wiemy, zostaje chwilowo zapomniane.

Pamiętaj jednak, że te pytania to tylko wskazówki. Ważne jest, aby nie zgubić się w środkach i technologiach. W szerszym sensie, zadajemy te pytania, ponieważ kiedy doświadczamy stresu emocjonalnego, zwykle znajdujemy się w uścisku murów więzienia, które wzniesiono samodzielnie, gniewu, strachu i zagubienia. Ale kiedy runą mury naszego dobrowolnego więzienia, pozostaje tylko jedność więzów, którymi jesteśmy.

Źródło: lionsroar.com
Tłumaczenie: Andrey Glushko
Kolaże: Karina Grilyuk

Popularne materiały

Wsiadłeś wersja beta strona rytmy.media. Oznacza to, że strona jest w fazie rozwoju i testów. Pomoże nam to zidentyfikować maksymalną liczbę błędów i niedogodności w witrynie oraz sprawi, że strona będzie wygodna, skuteczna i piękna dla Ciebie w przyszłości. Jeśli coś Ci nie odpowiada lub chcesz poprawić funkcjonalność strony - skontaktuj się z nami w dogodny dla Ciebie sposób.
BETA